
Pomidorki koktajlowe mają tak fantastyczny smak, że pokusiliśmy się ich hodowlę w warunkach domowych. Było to okres, gdy z ówczesna nałożnicą-konkubiną (aktualnie żoną) pialiśmy papierosy wydmuchując dym we wspomniany krzak.
Wydawało by się, że nie jest to przyjazne środowisko jednak nic bardziej mylnego. Krzak trzymał się dzielnie dopóki nie rzuciliśmy palenia. Tę tragiczną w skutkach decyzję pomidorki koktajlowe przypłaciły zmasowanym atakiem białych muszek czyli mączlika szklarniowego.
Jak się później okazało jednym z ekologicznych sposobów na walkę z tą białą śmiercią są okłady z tytoniu.
Jednak powrót do palenia w warunkach domowych nie wchodził w rachubę więc dokonaliśmy drugiego rozbioru krzaczka i owoce wylądowały na talerzu a krzaczek w śmietniku.
Ale do rzeczy. Oto danie proste, smaczne i można pomacać pomidorki:
Zagotuj osoloną wodę na makaron, kiedy się zagotuje dodaj trochę oliwy i wrzuć makaron – oczywista oczywistość.
W tym czasie na garnku postaw miskę, włóż do niej masło, dodaj ocet balsamiczny i posiekane zioła. Podgrzewaj aż masło się rozpuści.
Wrzuć pomidory, przypraw solą i pieprzem, a następnie zdejmij miskę z garnka i odstaw.
Czystymi dłońmi zagniataj pomidory w misce, równocześnie mieszając je starannie z pozostałymi składnikami. Spróbuj i w razie czego dopraw solą, pieprzem i octem balsamicznym.
Kiedy makaron ugotuje się (zgodnie z instrukcją), odcedź go. Wrzuć makaron do miski z pomidorami i wymieszaj. Posyp resztką ziół, podawaj z parmezanem.
500g makaronu
75g masła pokrojonego w kostkę
2 łyżki octu balsamicznego
600g mieszanych pomidorów koktajlowych, grubo posiekanych
posiekane grubo liście świeżych ziół (np. bazylii,
majeranku, natki pietruszki, tymianków,oregano)
w sumie pęczek ziół
oliwa z oliwek
parmezan do posypania
sól i pieprz